Tuesday, 24 June 2014

AYE AYE CAPTAIN!

W związku z wczorajszym Dniem Ojca przyplątało mi się takie przyjemne wspomnienie z dzieciństwa...
Zachciało mi się namalować jedno z wielu niedzielnych popołudniu kiedy to w poduszkach na głowie żeglowaliśmy na łóżku przez Ocean Pokojowy pod dowództwem naszego kapitana, który wołał co jakiś czas:
- Ster lewo na burt!
- Taaaa jest! Lewo na burt!- odkrzykiwał sternik, czyli ja.
Młodsza siostra, z uwagi na niezbyt wzbudzający szacunek wiek, musiała się zadowolić posadą majtka pokładowego :)
Czego to rodzice nie wymyślą żeby dłużej poleżeć w łóżku w weekend.
A jakie fortele stosowali Wasi?


Here it is how Sunday mornings looked like when I was a child. 
I was always a helsman my younger sister a deck hand (she wasn't happy about it)and my father a captain- of course. What parents can figure out just to stay in bed a little longer...

No comments:

Post a Comment

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...