Saturday, 30 March 2013

EASTER BUNNY'S WATCHING YOU!


Obowiązki wielkosobotnie odhaczone :)
Nastroju nie ma, na dwór nosa wychylać się nie chce, ale ochota na spotkanie z rodziną i przyjaciółmi - duża.

This wonderful ribbon egg is a Ester gift for me from my talented friend - Asia.
 Cool, isn't it?

Jajo powyżej to dzieło pewnej Asi i jednocześnie prezent dla mnie. Fajowe co?
Na żywo wygląda naprawdę nieporównanie lepiej!
Jak tam przygotowania do Wielkanocy?

Friday, 29 March 2013

MERRY EASTER!

Hoł hoł hoł!

Za oknem manna z nieba, na ciepłą Wielkanoc szanse marne ale mimo wszystko życzę Wam wszystkim...




...i dziękuję bardzo za to że do mnie wpadacie!

Ho ho ho! Merry Easter everyone!
That's right Easter this year is more like Christmas, with snowy, cold weather. Only missing Christmas tree!

Thursday, 28 March 2013

STRAW HAT

Przybyły dwie książeczki- egzemplarze autorskie: "Bajka o odnalezionym Słoneczku"
oraz "Słomkowy kapelusz" (E. Guźniczak, Novae Res).



Obie wydały mi się bardzo maleńkie - ilustracje do nich przygotowywałam na formatach a4 i a3.
"Słomkowy kapelusz" to mały zbiór bajek, takich w starym stylu, z księżniczkami, smokami, gadającymi zwierzakami i oczywiście złymi czarownikami. Fajnie się ilustrowało!



I jedna z pierwszych ilustracji wykonanych do tej książeczki:


Another books with my illustrations was published. Above you can see few of them. I hope you like them as much as I enjoyed painting them!


Wednesday, 27 March 2013

WOODEN EGGS



Chciałam zrobić wydmuszki do dekracji wielkanocnych. Wydmuchałam aż dwie po czym policzki odmówiły współpracy. I wtedy przyszedł mi do głowy pomysł na jajka drewniane. Po ostatnich ekscesach z drewnianą  armią, zostało sporo niewielkich kawałków desek i z nich właśńie powycinałam jakowe kształty.
Do tego użyłam:

- taśm dekoracyjnych;
- cienkopisu czarnego do namalowania wzorów;
- cienkopisów i kolorowych markerów do wypełnienia wzorów;
- kolorowych , tłustawych tuszy do stempli (z empiku), do nadania koloru drewnianym bokom.



My idea for Easter decoration - decorated wooden eggs. 
I used:
- decorating tapes
- back thin marker
- coloured markers for willin contures
- greasy, coloured inks for stamps for colour sides


Teraz widzę że do konturów przydałby się jeszcze cieńszy cienkopis, np 0,3 lub nawet cieńszy.
Najpierw powstały jajka z gałązkami, ale Bartek stwierdził, że niedokładne i wzór prymitywny, więc dorobiłam i bardziej rozrysowane (z fiołkiem i prymulką). Ciekawa jestem, które Wam się bardziej podobają( zakładając optymistycznie, że się podobają :))?
Pewnie fajniej wyglądałyby ilustracje na jeszcze większych kawałkach drewna. Jak czasu starczy , spróbuję się i z większymi jajami.
A póki co moje jajkowe pierdółki sterczą sobie jako dekoracja półek i tylko one właściwie przypominają że Wielkanoc tuż tuż, bo za oknem to raczej na Boże Narodzenie się ma.





Sunday, 24 March 2013

EASTER ARMY

- Mamo, pani w szkole pytała, co byśmy chcieli zrobić na plastyce przed Wielkanocą i się zgłosiłem ze swoim pomysłem- mówi 9 letni Staś zwykle niezbyt wyrywny w zgłaszaniu się.
- O! I co wymyśliłeś? - się pytam.
- Że moglibyśmy pomalować zajączki.
- Jakie zajączki? - się pytam.
- No takie drewniane, co nam wytniesz...
- Aha... A ile dokładnie potrzeba? - się pytam.
- 22!


I tym sposobem gościłam przez chwilę w domu armię króliczków, kurczaków oraz kilka jajek.
Z taką armią można by coś zdziałać przeciwko Zimie, albo chociaż zagonić do odśnieżania...
Nie było mi jednak dane wprowadzić w życie swoich szczwanych planów bo już następnego dnia zostały oddelegowane do pomalowania przez trzecioklasistów. Bardzo jestem ciekawa efektów!

Niestety wycinanie skończyłam za późno wieczorem, żeby udało się zrobić sensowne zdjęcia :/



Above you can see wooden rabbits and chicken which I made with scroll saw for whole class of my 9 yrs old son. Well, it takes whole evening, but for a moment I had in my home an Ester Army. If they only could do something with Winter, which doesn't want to give up!




Thursday, 21 March 2013

FIRST DAY OF SPRING

Za oknem śnieży. Zima nie odpuszcza.
Trzeba by Marzanne utopić, jak starosłowiański zwyczaj karze. 
Zawsze żałowałam tej ślicznej kukiełki. Najpierw w przedszkolu, potem w szkole staraliśmy się ją przystroić najpiękniej, a potem, nie dość że musieliśmy ją podpalić, to jeszcze wrzucić do rzeki.
Nie do pozazdroszczenia jest los Marzanny!
Jak patrzę na obrazek, to przypomina mi się jedna z ulubionych piosenek Bowiego "Jump, they say".


















Interpretation of an old slavic tradition - every first day of Spring in Poland people are drowning doll made of straws called Marzanna, which is personification of Winter and Death. 


Wednesday, 20 March 2013

STEP BY STEP

Jak obiecałam, poniżej proces malowania ilustracji.

1. Zaczęłam od szkicu ołówkiem na papierze do pasteli. 
To było pierwsze jego wypróbowanie i niestety, nie bez powodu nie nazywa się papierem do akwareli- jest za cienki i widać na nim zbyt mocno pociągnięcia pędzla.
2. Następnie obficie zmoczonym dużym pędzlem zaczęłam dodawać kolory(ekoliny) uważając by nie nanieść ciemnych barw na twarze postaci.
.

3. Bardziej szczegółowe potraktowanie obrazka farbami. Zmieniłam pędzelek na mniejszy.
W związku z tym, że farba zbyt się rozmywała na papierze, ciężko było dopracowywać szczegóły. Dlatego do akcji ruszyły Copic Markery z pędzelkowymi końcówkami.
4. Ostatnim etapem było nałożenie pasteli w kredce. Świetnie wyglądają na ciemnym tle  i ładnie się sprawdziły przy dopracowywaniu twarzy.
Na koniec zestawienie twarzy kobiety z wszystkich etapów.
W przeciwieństwie do mężczyzny , który ma być  Erastem Pierowiczem Fandorinem, kobieta nie jest żadną konkretną postacią z książek, raczej ma wyobrażać te wszystkie tajemnicze piękności jakie przewijają się przez karty serii :)


That's how process looked like:

1. Sketch on pastel paper ( pastel paper was a mistake- it's too thin)
2. I covered paper with ecoline, trying to skip faces.
3. I tryied to finish details with ecoline too, but paint was spilling over on paper so I used Copic Markers
4. I finished work wit soft pastel pensils. They look quite good on dark bacground.
Hope you like it!


Tuesday, 19 March 2013

HALF YEAR OF WINTER

Tak wyglądała ilustracja przygotowana w zeszłym roku dla Art+Media i tak właśnie, według moich oczekiwań, powinien prezentować się tegoroczny marzec.
Below illustration for Art+Media and how I imagine March schould look like.

A tymczasem...
Za oknem już niemal od pół roku, ciągle zima.
Meanwhile...
Since October to March - still Winter.


Naprawdę staram się być cierpliwa.
I'm really trying hard to be patient.


Saturday, 16 March 2013

FROM MOSCOW WITH LOVE

Nigdy nie ciągnęło mnie w odwiedziny do naszego "Wielkiego Brata".
Rosja  XXw, i XXIw  budzi mój niepokój. Za to wskoczyć do dziewiętnastowiecznego miasta będącego malowniczym tłem intryg w "Radcy stanu"  Borisa Akunina oraz innych książek z serii, to co innego!
Przygody Erasta Pietrowicza Fandorina, jego błyskotliwość, ujmująca nieporadność w kontaktach z (co książka innymi, a jakże!) kobietami to bardzo wciągająca lektura.
 Bond, przy elegancji i subtelności rosyjskiego bohatera, wydaje się obdarzony czarem ziemniaka, a jego płaskie podboje wśród płci pięknej raczej nie przysparzają mu mojej sympatii.
W każdej z przygód Fandorina oczywiście pojawia się fascynująca piękność, jednak Erast - mimo poważnego podejścia do spraw damsko-męskich zwyczajnie nie ma szczęścia w miłości. Jest za to niebywałym farciarzem w grach losowych, w myśl znanego przysłowia.
Intrygi, śledztwa, zbrodnie, romanse, złodziejski świat moskiewskiej Chitrowki, salony arystokracji, damy z wyższych sfer i z półświatka, niebanalni bohaterowie i czarująca Rosja schyłku wieku - wszystko to sprawia że serię o Fandorinie na pewno przewertuję od deski do deski.
Następny w kolejce : "Koronacja".


Ekoliny + pastele suche w kredce.
Ecoline + soft pastels in pensils

Uwielbiam dziewiętnastowieczną modę!
I just love the fashion of XIX century!

Obpstrykałam również etapy powstawania pracy, których nie omieszkam pokazać w niedalekiej przyszłości :)


I'm in love with XIXth century Moscow and it's Fandorin's series fault.
It's a huge portion of intriguing detective story, with little bit of romance and full of contrast Russia in the bacground.
All that Bond  looks flat compare to brilliant, introverted and incredibelly lucky (but not in love) Erast  Fandorin- main chararacter of Boris Akunin books.
I just swallow the stories one by one!

Thursday, 14 March 2013

PARENTS

Tak wyglądały etapy powstawania pierwszej ilustracji do "Bajki o odnalezionym Słoneczku".
1. Szkic zwykłą kredką. Najbardziej lubię te miękkie. Ilustrując całą książeczkę zużyłam ją niestety całkowicie. Podkolorowałam też twarze rodziców, również zwykłymi kredkami.
2. Nałożyłam jasne żółcie i pomarańcze (akwarele). Zależało mi na tym , żeby był to "świetlisty" obrazek.
3. Bach - bach! Pojawiają się następne kolory.
4. Dopracowanie kredkami akwarelowymi, których z reguły nie rozmywam . Dodanie promieni i wzoru na ciuszkach mamy - już w Photoshopie.


I gotowe!

And so it goes:
1. Lines with violet colour pensil + red and orange pensils for parents faces.
2. I added light orange and yellow watercolours to make a warm sunny mood.
3. Then I applaied other colours.
4. I finished work with watercolour pensils ( without adding water to them) and inserted  pattern on mother clothes and sun rays in Photoshop.

And that's it!


Tuesday, 12 March 2013

THE TALE OF FOUND SUN

Czekałam, aż dotrze do mnie egzemplarz autorski, niestety, może przez te zawieje śnieżne, jeszcze się ociąga z wpadnięciem w moje szpony.



Tak  prezentują się ilustracje do "Bajki o odnalezionym Słoneczku" autorstwa Beaty Gradowskiej
i wydanej przez Novae Res. Książeczka opisuje drogę, jaką przebywają Rodzice, by móc adoptować dziecko, które wnosi w ich życie słońce i radość. Dość nietypowa tematyka, jak na bajkę, prawda?



Wreszcie mogłam sięgnąć po akwarele i ilustrowanie dało mi wiele radochy, zwłaszcza, że w zeszłym roku większość moich poczynań roboczych związana była z Photoshopem i Ilustratorem, więc miła to odmiana.
Książeczkę ilustrowałam w listopadzie (zresztą chyba widać po wszechobecnej na ilustracjach złotej jesieni :)), a po niej potoczyły się kolejne zlecenia na ilustracje tradycyjne, które w miarę jak będą publikowane, na pewno przedstawię i nikt mnie nie powstrzyma!

Takiego garbuska mieć! Ach...

I have pleasure to announce: new book with my illustrations was published. 
I painted them in November and that's why you can notice gold Polish Autumn on the pictures. 
It was really great to illustrate using traditional media again. And I can promise, there will be more books with my watercolours soon.
Book tells story of a couple who seeks sun and light in their live and founds it in orphanage.
I really really hope you like it!


Monday, 11 March 2013

BUNNIES&CO


Śnieg pruszy bezczelnie, to ja też bezczelnie z wielkanocnymi klimatami - bach!
I co ty na to zimo? Na pewno poszło ci w pięty...

Kic, kic!
Wróciła do łask wyrzynarka do drewna.

Coś może z zajączkami zrobię. Jakieś malowanie, wypalanie lub inne tortury...


W pracy też już wielkanocne tematy wchodzą na kompanię.


Friday, 8 March 2013

WAITING...

I znów dosypalo śniegu. Trochę żal tych listków tulipanów pod białym prześcieradłem.
Z drugiej strony jeszcze chwilę można się posnuć w zimowym maraźmie, pooglądać przez okno wciąż uśpiony świat, posnuć się ospale nim przyjdą cieplejsze dni i czas wiosennych porządków, kiedy będzie trzeba wystrzelić entuzjazmem i energią równym wiosennej przyrodzie...
Poczekam na wiosnę spokojnie, też nie lubię być poganiana.




Waiting for Spring. Snowy day behind the window. Again.
And that's all right. I don't like rush too.






LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...