Thursday, 14 February 2013

MY LOVE :)

Walentynki zbywam wzruszeniem ramion. Nawet bez irytacji,że sztuczne, naciągane, plastikowe i komercyjne.
Niech sobie są i niech im wyjdzie na zdrowie!




A jeśli miałabym dziś wystawić jakąś laurkę, to nowym ekolinkom , które odwalają dobrą robotę :)
Żal mi ściska różne części ciała, jak pomyślę, że nie mogę pokazać nad czym pracowałam ciężko przez ostatnie 3 miesiące. Kiedy przypomnę sobie, że niektóre z prac mają być wydane dopiero w połowie roku, sięgam po melisę.
Na szczęście jedna z książeczek ilustrowanych w grudniu własnie się wykluła :D.
Czekam więc z niecierpliwością na swój egzemplarz!

Tymczasem na zachlapanym blacie zupełnie nowa historia się snuje.


4 comments:

  1. Replies
    1. Lorka, a ja niezmiennie podglądam Cię przez czytnik Googla :D

      Delete
  2. A już myślałam, że to cienie do powiek :))) Coraz więcej spotykam osób, które do Walentynek podchodzą bez ekscytacji ale też już bez jakiś negatywnych odczuć. Piękne, niesamowite prace. Można patrzeć i patrzeć!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Walentynek nie lubię, drażnią mnie nachalne reklamy i nakaz kochania się tego dnia w szczególności, ale znudziło mi się irytowanie, po prostu zbywam machnięciem ręki :)
      Ciesze się że prace się podobają, bo ja z kolei mogłabym malować i malować!

      Delete

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...