Tuesday, 19 February 2013

BOOKS

1.Książki

Czyli pierwsze zetknięcie ze słowem pisanym, łykanie literek, zdań i całych opowieści z nogami na oparciu kanapy i w jeziorze, pod kołdrą w nocy i pod ławką w szkole. Pochłaniałam z równym zapałem kryminały, klasykę, co sztuki teatralne i romansy. Z biblioteki wynosiłam całe stosy książek.
Do czasu studiów,  kiedy to do biblioteki zrobiło się daleko, czas się skurczył, pojawił się Staszek, po studiach praca i wyprowadzka z miasta.
I groziłaby mi czytelnicza posucha gdyby nie...


2. Audiobooki

Dzięki nim książkowe opowieści mogły mi towarzyszyć w pracy, podczas sprzątania, pielenia w ogródku, jazdy na rowerze. Słuchałam godzinami, jednak brakowało mi wieczorów z książką w łóżku a do biblioteki nadal daleko.
Czytanie na monitorze nie wzbudzało mojego entuzjazmu. Ekran naświetlał jak w solarium, tyłek po całym dniu pracy na siedząco niemal zapuszczał korzenie. Spisałabym pewnie ten rodzaj czytania na straty , gdyby nietegoroczny  prezent urodzinowy, czyli czytnik. Łaskawszym okiem spojrzałam na...

3. Ebooki

Dzięki czytnikowi mogę czytać w łóżku i na fotelu przed kominkiem, przy śniadaniu, na hamaku i w pociągu. Bateria trzyma bardzo długo, ekran trzeba oświetlić, jak stronę w książce, więc oczy się nie męczą. Dostępność ebooków przez internet to też wielka zaleta, zwłaszcza ze wersje elektroniczne są tańsze ( choć myślę, że ceny spokojnie mogłyby jeszcze zlecieć). Znowu czytam dużo! A przynajmniej staram się, bo kiedy w domu pojawił się czytnik, u dziewięcioletniego Stacha objawiła się genetyczna cecha mola książkowego i  Stach stanowi dla mnie potężną konkurencję!

Czasem się zastanawiam czy ebook lub audiobook można nazwać książką? Czy po wysłuchaniu powieści , mogę powiedzieć, że ją przeczytałam? Czy w ogóle można nazwać książką nagranie?
Jak pojawienie się czytników wpłynie na rynek wydawniczy? Jak myślicie?

Ani audiobooki ani ebooki nie są w stanie zastąpić książek dla dzieci czy albumu z ilustracjami. Nadal wolę kupować papierowe wydania ulubionych magazynów i autorów książek, mam więc nadzieję, że to nie koniec ery tradycyjnych książek, a różnorodne możliwości zapoznania się z literaturą  powiększą grono czytelników.
Bo tylko rysowanie jest przyjemniejsze niż czytanie :)
Zwykle.

Legalna strona z darmowymi audiobookami i ebookami:
http://wolnelektury.pl/


Do you read books often?Do you prefer audiobooks, ebooks or traditional form?
Does reading have a future in the pictorial age?

4 comments:

  1. Zacznę od tego, że tekst wspaniały. Bardzo mnie to podtrzymuje na duchu, kiedy ktoś pisze o książkach i o czytaniu w ogóle z taką pasją. Dziękuję za podzielenie się swoimi przemyśleniami.

    Czym są dla mnie książki? Książki pozwoliły mi wyjść i przetrwać najcięższą chorobę jaka przytrafiła mi się w życiu. Nie ma chyba cenniejszego daru od losu. Postaram się, na tyle o ile moje wątłe zdolności formułowania myśli mi na to pozwolą, wyrazić swoje zdanie w kwestii alternatywnych form czytelnictwa.

    Jestem pewien swoich racji w kwestii audiobooków. Nie nazwałbym ich książką. Książka czytana w sposób tradycyjny, pozwala na duchowe zespolenie się czytelnika z napisaną historią. Ciało jest zrelaksowane(nieobecne wręcz), rytm bicia serca i oddechu wyrównują, uspokajają się. Według mnie człowiek osiąga wtedy stan nazwany przez Jaspersa – momentami wieczności w czasie. W tym stanie pomimo naszej materialnej obecności w łóżku, przy biurku bądź w wygodnym fotelu – nie odczuwamy upływu czasu, przenosimy się w inny wymiar, poza czas i miejsce. Żaden z wysłuchanych przeze mnie audiobooków nie dorównał samodzielnej lekturze w tej kwestii. O ile plusem jest to, że poznajemy fabułę podczas, kiedy możemy się oddać czemu innemu, to taka forma narzuca nam rytm i barwę przekazu. Nie jest zwierciadłem dla wewnętrznej wrażliwości czytającego. Nie pozwala zatrzymać się, westchnąć, powiedzieć na głos WOW aby po chwili ponownie wrócić do lektury.

    Jeżeli chodzi o czytniki, myślę, że są one przyszłością dla czytelnictwa. Książki papierowe w przyszłości prawdopodobnie odejdą do lamusa. W jednej tablicy można pomieścić cały księgozbiór. Postępu nie sposób zatrzymać. Nie oznacza to wcale, że uważam ten sposób publikacji za lepszy od papierowego. Osobiście nie posiadam czytnika, kupuję masowo tradycyjne, papierowe wersje. W zeszłym roku pod ciężarem książek zarwała mi się nawet jedna półka. Obecnie nie ma gdzie ich już upychać. Najbardziej kocham książki stare i używane, z antykwariatów. Można w nich znaleźć wiele skarbów – kartek pocztowych, notatek, listów, wycinków. Książka otwiera się w miejscy, do którego poprzedni właściciel wracał najczęściej. Mam bardzo starą wersję opowiadań Dostojewskiego ze dziurami po działalności jakichś papierożernych żyjątek. Nic nie równa się z zapachem papieru starej książki. Tak, przyznaje się do wąchania książek! 

    Wpływ form cyfrowych na rynek wydawniczy może być katastrofalny. Łatwość kopiowania i udostępniania plików typu PDF w Internecie może spowodować upadek wielu wydawnictw. Oby tak nie było.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Łudzę się, że może dzięki czytnikom , które są elektronicznymi nowinkami i z pewnością staną się modne, do czytania weźmie się młode pokolenie i dotrze również do źródła, czyli do książek drukowanych.
      To jednak dość optymistyczny scenariusz.
      Rozumiem podejście do audiobooków. Faktycznie w książkę łatwiej się wczytać i dać się pochłonąć. Lektor narzuca nam interpretację i emocje, ale muszę na ich obronę powiedzieć, że niejednokrotnie zdarza mi zatopić w historii po uszy mimo wykonywanych przy tym czynności. Wtedy naprawdę nie widzę różnicy w odbiorze historii słuchanej czy czytanej. I naprawdę zdarzały się momenty WOW :)
      Czytniki są wspaniałe jeśli chodzi o tekst, ale zupełnie nie sprawdzają się w podawaniu zdjęć czy ilustracji. Ale najbardziej przeszkadza mi, że ze względu na małą odporność na wilgoć, nie można ich zabrać do wanny!
      Brakuje mi też grubego grzbietu i widoku przeczytanych już stronic , który napełnia mnie zwykle satysfakcją zwłaszcza gdy zbliżam się ku końcowi.
      Według praw ewolucji książki skazane są na wymarcie, a jednak kiedy chcę kupić jakiś cenny prezent najczęściej kieruję się do księgarni. Są to też najczęściej kupowane prezenty gwiazdkowe, także mam cichą nadzieję, że poprzez wpajanie własnym dzieciakom miłości do czytania nie damy wymrzeć książkowemu rodowi, a na półkach wciąż będą się pojawiać jego nowi przedstawiciele...

      Delete
  2. Ale cudna ilustracja!!!
    jeśli chodzi o lektury - próbowałam słuchać... nie naumiałam się jeszcze :) łatwo się rozpraszam - zdecydowanie wolę czytać :) ale np. do auta...czemu nie? (może kiedyś wypróbuję)

    ReplyDelete
  3. Spróbuj przy jakichś nudnych zajęciach an początek- np przy prasowaniu :D wtedy najłatwiej się wciągnąć i jakie to od razu inne wykorzystanie czasu :)
    Będę piewcą audiobooków :) naprawdę genialny wynalazek :)

    ReplyDelete

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...