Tuesday, 18 December 2012

:D

Niecały tydzień do świąt!
A ja w proszku, a dokładniej w "obierkach" od kredek i ołówków, uciapana farbą, zawalona kartkami, w trakcie ostrych negocjacji z moim starym skanerem i z nosem w Photoshopie i Illustratorze.
Wszystko wskazuje na to, że owocami grudnia będą aż cztery książki z moimi ilustracjami :D
Niby to jesień kojarzy się z owocami, a tu proszę, niespodzianka!
Dlatego z wielkim żalem muszę na bok odłożyć dekoracje świąteczne i z mniejszym - generalne porządki ;)
A poniżej kilka zdjęć z pola walki ustrzelonych telefonem.



Właśnie przyszły zamówione cudowności- moją najnowszą miłością są suche pastele w kredce.


Szkice i nawrót miłości do haftu uzewnętrzniony póki co tylko na ilustracji :)


Mój "wielki" notes , w którym ostatnio zarysowuję kompozycję ilustracji i inne dziwne pomysły.


I gotowe do skanowania.
Doprowadzenie skanu do wyglądu zbliżonego do ilustracji na żywo często kosztuje wiele czasu, nerwów i garść włosów z głowy :)








4 comments:

  1. Oj, no to czekam z entuzjazmem na te grudniowe owoce! Zwłaszcza te z tymi ludowymi panienkami :) Ale i ten żółty garbusek wygląda obiecująco :)
    Porządki też odkładam na jakieś tam "potem". Radosnych Świąt!

    ReplyDelete
  2. jestes genialna, uwielbiam Cie, wielbie wrecz...
    zazdroszcze, ja czasami maluje tradycjonalnie, ale...zdarza sie, ze brak mi czasu. i checi.

    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  3. Jej! Podziwiam Twoją lekkość w kolorach!Ja na razie przyzwyczajam się do pasteli "płynnych":O Ja i Kolor:O
    Za ilustrację garbuska dałabym się pokroić! Mój małż ma 5 albo 6, ale wszystkie dziadki "nie na chodzie "-czekają na lepsze czasy, jak znajdzie na nie czas;) Ale to nasza wspólna(sic!)pasja:))Bardzo możliwe, że znam zamawiającego tą ilustrację;)
    Kochana, naj, naj w tym 2013 roku- pierwszy raz napisałam "2013"! :*

    ReplyDelete
  4. Płynnnych? Znaczy olejnych czy suchych?
    Miałam swego czasu fazę na olejne ale jakoś dawno nie miałam do nich ciągot,
    )_o 6 garbusuów?
    AAA szalejecie ) nie jestem fanką motoryzacji , ale ten model jest rozczulający.
    A ilustracja do książki o adopcji, rodzice właśńie pomykają autkiem do ośrodka adopcyjnego złożyć papiery.

    ReplyDelete

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...