Wednesday, 3 February 2010

LAST WATERCOLOURS

Wieczorami, gdy już nic mi się nie chce, często zdarza mi się maziać. Wieczory są długie, ciemne i śnieżne. Uwielbiam siedzieć przy biurku.
W klimatach dziecięcych:


W klimatach dziewczęcych:


W klimatach kobiecych:




In the evening I often paint with my beloved watercolours. I use them very often but I'm still discovering their abilities.

5 comments:

  1. i wszystkie "maziania" mi się podobają :)

    ReplyDelete
  2. Świetne :) I tak pozytywnie nastrajają :) Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  3. zdolna z Ciebie bestyjka,wszystko co wychodzi z tych zdolnych rączek powiesiłabym w salonie-nawet te poszewki-na pewno bym na nich nie spała!-śliczności.

    ReplyDelete
  4. dzięki za dobre słowa dziewcyny, bardzo to mnie cieszy!
    od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie taka myśl żeby wyszyć jakiś większy kawał płótna z zamiarem powieszenia na ścianie. na razie to tylko plany :)

    ReplyDelete
  5. Your two realist last portraits in watercoulours... Sad girl in the city... and the girl - so expressive ans beautifull - over the rainy cloud... Always your exceptionnal romantism ! Friendship to you, Lavandula !!!! And I hope that, one day, you'll come to see my draws...

    ReplyDelete

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...