Monday, 6 April 2009

SPRING

Z braku czasu musiałam wrócić do zeszłorocznego wystroju bloga... wstyd i hańba...
Wreszcie słonko zaświeciło, człowiek , nawet jeśli wydłubie jakieś namiastki wolnego czasu, woli złapać za grabie i pouwijać się w ogródku ( mam gdzie się uwijać! :)), niż grzebać w komputerze, czy rękodzielić przy biurku. Przeprowadzka zakończona, dzis zdajemy wynajmowane mieszkanie w bloku.
Raczej nie będę tęsknić za tym odpadającym z sufitu tynkem, ani za meblościanką, której lata świetności minęły razem z PRLem, jeśli w ogóle takowe miała.
Nowy dom wymalowany, firanki i zasłonki wiszą,ale wciąż wiele rzeczy do zrobienia.
Termin oddania ilustracji do ksiązki zbliża się nieubłagalnie.
Mimo to pewnej nocy, gdy już cała wioska , w której mieszkamy , spała głęboko i tylko psy ujadały jak szalone( tak to już widocznie mają w zwyczaju) nasmarowałam takie oto wiosenne dziwadło.



2 comments:

  1. Och:) Bez zawiści i z życzliwością, ale zazdroszczę tych fantastycznych pozytywnych zmian. Też by mi się nie chciało przy komputerze siedzieć, jakbym mogła urządzać dom:)
    Podoba mi się fryzura tej pani. I usta.

    ReplyDelete
  2. Hm, zmiany zapowiadaja sie ciekawie, a ta panienka wygląda mi na taką co z kapusty wyziera :)

    ReplyDelete

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...