Sunday, 9 March 2008

RABITT FROM LAMARTA

Dostał mi się jako "gratis" do torby z wymiany z okazji dnia kobiet ( zdjęcia toreb- House of Art)
Jego twórczynią jest Lamarta i niniejszym chciałabym jej serdecznie podziękować! Przesyłka sprawiła mi wiele radości, a od Harolda( takie dumne imię nosi imć pan królik) nie mogę oderwać oczu.
Tak właśnie prezentuje się Roldek( wykonany z płóciennej torby Lidlowej!) wypoczywający w słoneczne niedzielne poopłudnie.

Wonderful gift from Lamarta

9 comments:

  1. mruuu... ale cudny!!! nawet marchewkowy kwiatek na sukience nosi... i ten tajemniczy usmiech... tylko chyba to nie Roldek, a Rolunia, co?

    ReplyDelete
  2. eee moze faktycznie powinnam zajrzeć pod mu pod sukienkę................
    hmmm może Hermengilda? albo Hildegarda ?

    ReplyDelete
  3. ech, no piękny jest ten gratis :)
    Mnie sie podobają jego/jej oczka jak gwiazdeczki i te rumieńce... ;)
    Torby oglądałam, cudowne są!!!
    Zazdraszczam!
    Ja nie mam nawet maszyny do szycia :(

    ReplyDelete
  4. Lavandulko, ale pięknie go sfociłaś:) Alez może to byc facet, mnie się podoba Harold, ja kcem, żeby to koniecznie Harold był;)))

    ReplyDelete
  5. Piesek mojego Jojtka wabi sie Harald (tak mu producent wypisal na obrozy :)). Po raz kolejny napisze, ze zajac i torba to mistrzostwo swiata!

    ReplyDelete
  6. a ja sie bedę trzymac Harolda
    Harold Patykonogi władca Lavandulogrodu :))))
    ech rozczulam się za każdym razem jak na niego spojrzę, zwłaszcza w te gwiazdkowe oczka :)
    chyba dziś pójdę na całość i zabiorę go do łóżka ;p
    to nic że lubi nosić sukienki:))))))))

    ReplyDelete
  7. Harold obłedny i te jego boskie uszy :)))

    ReplyDelete

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...